niedziela, 10 lutego 2013

limerydy poza cenzurą

jeden emeryt z Ostrowa
chciał znależć takie słowa
wyrażające podziękę
za kasę co moesiąc na rękę
i  wciąż mu wychodzi- chujowa

            ~~~~~~~

raz rybak dziarski z Kątów
stuprocentowy by nie było wątów
korzystając z wychodka
zapatrzył się w przodka
a przodek był góral z Giewontu

sobota, 9 lutego 2013

nie tykaj

nie dotykaj
"słowem uczynkiem zaniedbaniem"
bo 
bo już sam nie wiem co się stanie
pozostaw na pustyni 
porzuć na lodzie
jak będę gotów uszczknę cię 
jak złodziej 
wstydliwie i bez pytania - wielkie mi ajwaj
patataj patataj patataj 
 - przerywniczek
po chwili zastanowienia

pożyczę


czwartek, 7 lutego 2013

testlament

notarialnie  odczytywany
pod doczesną nieobecność 
stryjka spadek
otwierał szeroko pokrewne oczy na
wyzwolony  kawałek po kawałku 
z więzów krwi
wielki
zadek

środa, 6 lutego 2013

łąkający ( żonce imieninowo)


w powietrzu  
rozedrganym od wachlarza 
możliwości  
  
zjadłbym cię żabko  
jak kanapkę 
bez litości 
  
bo cię poczułem na kanapie 
przez fiu bździu  żabocik 
gdy tylko odebrałem 
z ramion twych  paltocik 
  
  
klekocze dziobem  
za dużo bez sensu 
wierząc w zacieśnienie  
na chybcika więzów 
  
  
lecz  kumasz zbyt szybko 
i  na jednej nodze  
czmychasz rechocząc 
echem po podlodze


kustoszny

kusząca rokoko fasada ust
skrywała luźną zabudowę wnętrza
biustonosz biust
kredyt garsonierę

zasłużony odkrywca stawał się
pionierem
dostawał lampkę wina
i owocem
na drogę
jeśli zdąrzył przed terminem 
ciężkim za próg wyjąć
nogę

wtorek, 5 lutego 2013

szósty


generał gniew srożył się do wojny
wyprowadzony w pole
obity niespokojny
podciągał odwody szykował okropy
na pretekst zajadły
jeszcze gest
 choćby dotyk
z zaczerpniętą  krwią do czaszki cyzelując mowę
szukał  słabych punktów w obronie
jednym słowem
( którego nie przytoczę)
gotowy trąbnąć w mury rycha
tu i teraz!
zaraz! 
nie tam kiedyś
dzisiaj!
i gdy  ruszał  do natarcia
ze świętej pozycji
na liście grzechów
zginął niespodzianie
zdradziecko przeszyty
od celnego
uśmiechu




poniedziałek, 4 lutego 2013

spławny

wszystko co już było co nie mogło być będzie
po omacku mgłą mruży horyzont  obłędnie

kij wędrowny zsunięty  na śliskich kamieniach
w odchłań bez końca przez chwilę westchnienia
grzęźnie nienaruszając struktury granitu
niewzruszonego pragnieniami dopiero co bytu

zdawkowe dziękuję uszumi rzeka przy korycie
w dryf  paso doble na euroazjatyckiej płycie