środa, 20 czerwca 2018

z notatnika biografa


ostatni gwizdek rozwiał nadzieje
ocknął się wreszcie zapytał- co się dzieje?
dlaczego nikt go do szatni jeszcze nie zaprosił
przecież tak wiele w grę zespołu wnosił
a teraz wsłuchując się w zapadłą ciszę
oznajmił że on takiego wyniku nie podpisze
i niech się skicha onz i fifa
on czka na nie olewa i kicha
i poprosi senat o więcej gotówki
na takie tam… drobiazgi… waciki żarówki
jakieś pół miliarda powinno mu stykać
może coś od siebie dorzuci Watykan?
a on ze swej strony doda w referendum
kolejne pytanie któreś tam z rzędu
w którym zapyta o zdanie narodu
jak wysoko wygraliśmy? jaka liczba z przodu?!?
i wtedy dopiero po tej konsultacji
podpisze zwycięstwo- a co potem?- owacje!!!

wtorek, 12 czerwca 2018

wyjedzony


radośnie jak hiena cichutko jak lis
do naszych portfeli zakrada się pis
i sprawnie wyjada tłuściutkie banknoty
a gdy go przyłapiesz tłumaczy- no co ty?
to nie ja! to tamci! co byli przed nami
wyprze się i ofiary swoje  tak omami
że jeszcze na walkę z nimi zbierze datek
łaskawie zgadzając się na…przedpłatę

nie cieszcie się proszę oskubane kury
po ostatnim pierzu przyjdzie czas na skórę
po skórze dobierze się jeszcze do kości
by wszystkim było lżej i żyło się prościej

poniedziałek, 11 czerwca 2018

z kurczakiem nielotem w tle


czy chciał się nieco pogrzać w blasku mody
a może świętował któreś tam gody
fakt że się pojawił w jednej jadłodajni
z żoną i uśmiechem  typu – aleśmy są fajni
słodko płynie czas w kolejce do żarła
niechętne spojrzenia ochrona w pył starła
wzruszonej obsłudze drżą z podniety ręce
„wziął wrapa! wziął wrapa! może zechce więcej?”
sielsko i anielsko swojsko i radośnie
następną kadencję tka PR na krośnie
żona przeszczęśliwa oblizuje palce
jakby tu bywała codziennie - bywalcem,
I gdy tak cudownie przemijała chwila
podeszła kobieta w przebraniu cywila
i nim ją ochrona odsunęła ławą
zdążyła zapytać- czemu łamiesz prawo!
próbował się odgryźć lecz wyszło jak szydło
uciekając wzrokiem ku zbawiennym widłom
nie znalazł… uciekł… chroniąc się za kiecą
drugiej takiej żony nie znajdziesz ze świecą!
a teraz morał bo to koniec tej historii wreszcie
pamiętaj! że jeśli nie jesteś w Budapeszcie
może się na dostawę do pałacu skusisz
i wtedy ci dostarczą żarełko….
...Hindusi

czwartek, 7 czerwca 2018

pochrapujący


śpi słodko suweren nic go nie budzi
zbędnym wysiłkiem umysłu nie trudzi
przez sen uśmiecha się mlaska chrapie
leży zwinięty jak wiadomy papier
po uszy w gównie  wierząc że w puchu
muchy mu raźno brzęczą przy uchu
komary pasą odkrytym zadkiem
a ptak - który przeleci nad nim przypadkiem
dorzuci małe co nieco z głębi
ale nie grzeje go to nie ziębi
bo nader wszystko lubi on spać..
- wstawaj łachudro! żesz q..mać!
wiatr cię rozwieje udusi metan!
no wstajesz wreszcie?!?... zzzzz…
- a gdzie tam

wtorek, 5 czerwca 2018

koneserwatywny


chwyciła Iza-pana boga za Piętę
a że Pięta do nauki nagle poczuł miętę
obiecał pannie Izie korki z dobrej zmiany
pokazywał i objaśniał ją za parawanem
tłumaczył troskliwie najważniejsze aspekty
aż się zza kotarki dobywały szepty
dobrotliwe krzyki i troskliwe jęki
edukował Izabellę( czy to plaga?) bez żadnej wyręki
wciskając wiedzę w każdą wolną dziurkę
obok biurka na nim pod nim i za biurkiem
przed pracą po pracy i na każdej przerwie
minął luty marzec kwiecień maj i czerwiec
zapadła w końcu cisza -  nauka skończona
odleciały motylki przyleciała wrona
i siedząc na gałęzi skrzeczy naszej pannie
- nas też już wydym.no!no może mniej brutalnie!



wtorek, 22 maja 2018

pacanowy


Matołek znów ruszył w drogę
powiedział: nie chcecie? to ja pomogę
zjadł główkę kapusty zrobił fikołka
zsunął się raźno z wysokiego stołka

i becząc radośnie bez planu
wsiada na „Chopinie” do aeroplanu
gdzie śmiejąc się głośno nad brodą
dyktuje prasie co zrobić z wodą

która pod skrzydłem samolotu
sprawia wszystkim tyle kłopoty
ale już pod kopytami słynna Ameryka
więc problem z wodą sam znika

a Matoł na chwiejnych kopytach
o drogę do prezydenta się pyta
więc zaraz życzliwa Polonia
usadza Matołka na konia

i wiezie  pod pomnik Kościuszki
tam kozioł może zgiąć  nóżki
by klęcząc dwa dni bez kwadransa
układać w koziej głowie pasjansa

i dumając czy to aby wypada
by Tramp na cokole nic nie gadał?
wstał wreszcie i nic nie mówiąc nikomu
wrócił przez biegun do domu…

poniedziałek, 21 maja 2018

niegodotowy

włos obetnę do łyso
język zwiążę na supeł
kiedy tylko się dowiem że....
właśnie odszedł kurdupel!
wyjdę zaraz na miasto
wezmę dwa worki ziemi
byle kurdupel cholerny
ścieżki i kursu nie zmienił
z ziemią na plecach nielekko
pot pewnie spłyni strumieniem
lecz... odchodzi kurdupel!
postanowienia nie zmienię!
przejdę wolną Warszawą
do Poznania pojadę
byle odszedł kurdupel
a z ziemią sobie poradzę
potem molo w Sopocie
zakopiańskie Krupówki
lecz odejście kurdupla
warte takiej harówki
w końcu ziemię przytargam
po pielgrzymce do domu
byle po kurduplu nie został
nawet procent atomu
wrzucę ziemię do gara
ugotuję z niej zupę
chętnie zeżrę ją całą
byle ..odszedł kurdupel