wtorek, 3 października 2017

kobiecznica

kobieta w deszczu idzie w stronę słońca
deszcz bębni w parasol droga nie ma końca
policja życzliwie obserwuje przemarsz
w prawo bez nadziei obraca się ziemia
ojciec  syn i czujny jak zawsze duch święty
do łez rzewnych wędrówką pań przejęty
nadają w info własną wersję zdarzeń
prawda nie liczy się z czasem czeka na baraże
kobieta w stronę słońca idzie w deszczu

idź za nią rodaku! ruszże tyłek leszczu!

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

przystanek seks

gdy wstaję i wiem już co wyssie z palca
po co się miałbym nad sensem głowić
choć piernik lubię nie tknę zakalca
pierwotny nawyk - pieprzyć Pawłowicz!

mam po łysinę armię tej zmiany
co kraj siekierą po szwach połowi
i solą sypie w jątrzące rany
uczciwie mówię- pieprzyć Pawłowicz!

dość mam obłudy kłamstwa i pychy
choć ci odejdą a przyjdą nowi
może i zysk jest per saldo lichy
lecz zawsze jakiś - pieprzyć Pawłowicz!

nie widzę zysków piętrzą się straty
żal tyłek ściska aż żal wysłowić
dać psom po kości krowie sałaty
lecz przede wszystkim- pieprzyć Pawłowicz!

czego się można spodziewać po łotrach
pereł w gnojówce nie będę łowić
Pawłowicz do Pawła! Piotrowicz do Piotra!

jak Pan przykazał - pieprzyć Pawłowicz!

poniedziałek, 24 lipca 2017

i ty...brudasie?


nie był to marzec
lecz środek lata
miejsce decyzji
chyba Jurata
lecz może później
na Jasnej Górze
bo ten "nieczysty"
lubi podróże
myśl tą zdradziecką
podjął tajemnie
Reformy? podpisać?
dobra!-beze mnie
i ostrze zdrady wbija po jelec
zbladł był osunął się
złoty cielec
powietrze uszło zeń
a po chwili
na skrytozdrajcę gwardię
rzucili
ta zgodnym chórem
w swej wielkiej masie
adrian! no co ty?
...i ty?... brudasie



czwartek, 20 lipca 2017

do-żynki

pochlastane lwy pocięte lamparty
rzęzi stary orzeł -skoczyły się żarty!
niedźwiedź wpycha trzewia  z powrotem do brzucha
z truchła krokodyla wsiąkła w piasek jucha

palmy w pień wycięte baobab był w układzie
małpa uśmiechnięta przewodzi paradzie
co w podniosłym szale szuka resztek sitwy

taki mamy finał - oddania małpie brzytwy

piątek, 23 czerwca 2017

dzień taty

w dniu tak uroczystym i podniosłym znacznie
chwale jednego pana choć to brzmi dziwacznie
…że tylko jednego a nie więcej panów
wybaczcie to foux pas i formę peanu
bo jeden wybrany się ciśnie na usta
rację mi przyznacie nie wnikając w gusta
dziś dzień ojca wszakże i z tego powodu
chwalę tego pana tfuu ojca!- znaczy się – narodu
On wyrwał z czeluści i zebrał do kupy
bokserów płci słabszej- wrogów słonej zupy
miłośników drzewostanu z siekierą za pasem
zastępy wyklętych wiecznie z pierwszej klasy
pouczonych w piśmie i redut obrońców
no wszystkich jednym słowem - co byli na końcu
a teraz na przedzie w charakterze członka
mogą powybrzydzać w przynależnych kromkach
jego to zasługa wyłączna  i ojcowska troska
odbija się na pogłowiu zwiększa zapał w nioskach
odwraca prąd rzeki złoci żyta plony
ojciec w zwykłej  czapce a godny korony
przyćmiewa Jagiellony papieże Ilicze
przymiotów ojcowskich wszystkich tu nie zliczę
bo liter alfabetu nie mamy aż tyle
i może mi wyłączą internet  za chwilę
bo pisząc te słowa nie stoję a siedzę
nie miałem także – niestety-  toruńskich nawiedzeń
bym mógł z błogosławieństwem używać klawiszy
więc zmierzam pomału już w kierunku ciszy
raz jeszcze nieśmiało wychwalając tatę
bądź nam ojcem matką sądem zusem – katem
ziemią wodą drzewem ogniem i wodorem
o jesssuu miłosierny… co ja tutaj pie…..lę
a jeszcze przekaz pozostawiam niewinnej potomności

że ojcostwo najlepsze efektem bezpłodności

środa, 31 maja 2017

A jak D



wyniósł raz Adrian ze sklepu
lakierki  od Baty
zwalniając kasjerkę z obowiązku
przyjęcia zapłaty
a w odpowiedzi na gwałtowne 
lamenty krzyki i wrzaski
zasłonił się prerogatywą
prawa aktu łaski

czwartek, 13 kwietnia 2017

oerpe

uchwycił majtek na parowcu ster
rozszedł się od zenzy aż po komin szmer
jęknęła stara łajba stanęła pod wiatr
kapitan się wypiął i przypiął  do  nart
bosman z groźną miną  patrzy tępo w dal
rdza niepokojona pałaszuje stal
na pokład wychodza wciąż kolejne grupy
przepychając łokciami w kierunku szalupy
mewy odleciały szczury się pakują
majtek jeszcze mocniej ster w swe dłonie ujął
i kręci do oporu nawigacji wbrew
od lodowca oderwał  się syreni śpiew
i choć niewyraźnie bo ocean  huczy
słychać gładkie słówka " niech się młodzeż uczy..
niech się uczy..się uczy.."