piątek, 12 października 2012

i co

i co trawo zielona 
liściu zielony i co?
lato odeszło odeszło
i co zeszłe lato?
a pstro

czwartek, 11 października 2012

ambitny

postaram się o jeszcze jedno jutro
zaślinione od zaczęć
wstanę wcześniej
by nadążyć
z planowaniem
kolejnego

dziś tylko 

oleję

w środku



coś narasta obłapia żebra
może to szczęście
a może febra
uchylam powiekę na resztki słońca
albo ja albo ono
wytrwam do końca
a jednak...
ono
coś pękło w środku
zamknę powiekę
będzie w porządku

wypalony


mały prawie biały
zawód wyuczony
dom
bezistotny od chwili rozwiązania 
za wyprowadzeniem
stron
odsądzony od następstw 
na mocy
 pozostawienia
 w stanie 
spoczynku z zamianą
na skupienia

środa, 10 października 2012

jesiseyń*

szcz jesienny szcz
(tak by pisał mistrz)
li opadły wre(sz)
ście
zielone światełka
pogasły w całym
mieście
migają żółte
srożą się czerwone
no to 
pojechałem
biel zawdzięczam wronie



* tytuł może być nieczytelny, bo to odpowiedź na inny wiersz ( autorstwa siseya)

wtorek, 9 października 2012

przykuwający

balon na hel i jeden cel
ziemia
zebrane gremia
obliczają trajektorię
by zahaczając o historię
nic się nie stało
napiecie rośnie
balon nadęty
powiało

oględny

tak się zastanawiam
co z moich doświadczeń wynika
i którędy
poza oczywistymi faktami